Blog J.B.

Życzę pięknych Świąt !!!

Autor: admin o sobota 20. Kwiecień 2019

Napisany w moja praca | Brak komentarzy »

Dzień Kobiet’2019

Autor: admin o piątek 8. Marzec 2019

Napisany w moja praca | Brak komentarzy »

Koncert Kolęd 13.01.2019 roku

Autor: admin o wtorek 22. Styczeń 2019

„Gore gwiazda Jezusowi”

7. Parafialny Koncert i 1. Przegląd Kolęd i Pastorałek

Lubań (Księginki), 13.01.2019 roku

Z przyjemnością informuję, że w Galerii Foto można znaleźć zapis fotograficzny przebiegu 7. Koncertu Kolęd i Pastorałek, który po raz pierwszy odbył się także w formule Przeglądu. Zdjęcia zostały opublikowane zgodnie z normami Dekretu Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim z dnia 13.03.2018 roku. Aby przekierować się do Galerii Foto, wystarczy wcisnąć TEN NAPIS, aktywując przekierowanie. SERDECZNIE ZAPRASZAM.

   Za nami kolejny, już 7. Parafialny Koncert Kolęd i Pastorałek. Będąc stałym punktem w kalendarium wydarzeń i imprez artystycznych naszej wspólnoty zainaugurował kolejny rok współpracy w aktualnym składzie osobowym – w sposób wyjątkowy. Przede wszystkim zmieniliśmy jego dotychczasową formułę – będącą początkowo wewnątrzparafialnym spotkaniem formacji muzycznych, a od kilku lat przyjmując konwencję spotkania regionalnego. W tym roku po raz pierwszy nasze spotkanie nabrało charakteru Przeglądu. Novum tegorocznego koncertu było też przyjęcie honorowego patronatu przez Senatora RP, p. Rafała Ślusarza przy wsparciu dyrektora biura senatorskiego, p. Urszuli Maga. Wreszcie liczba wykonawców – w tym obecność Gościa Honorowego, p. Roberta Moraczyńskiego. To wszystko złożyło się na zorganizowanie spotkania, które na długo zapadnie nam w pamięć.

      Podobnie, jak w latach minionych, nie zawiedli nas zarówno parafianie, jak i grupy spoza parafii. Wykonawcy reprezentowali szerokie spektrum: od uzdolnionych dzieci i młodzieży (Wiktoria i Mateusz Wójcik oraz Justyna Marciniuk), przez rozśpiewane grupy rodzinne (Arkadiusz i Zuzia Słowińscy oraz Dominika i Nadia Szydło) i reprezentacje społeczności szkolnych  (uczniowie Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Kościelniku), aż po parafialne formacje wokalno-instrumentalne (chór Maksymilianki oraz schola Dzieciaki z Bożej Paki). Zwracało uwagę bogactwo warsztatowe wykonawców –  od aranżacji instrumentalnych, przez wykonania zespołowe oraz interesujące i bardzo wymagające technicznie indywidualne wariacje wokalne, aż po śpiew chóralny.

   Jak już wspomniałem, tegoroczne spotkanie było dla nas ważne – nie tylko dlatego, że rozszerzyliśmy jego konwencję. Bardzo znaczącym potwierdzeniem jego rangi było przyjęcie zaproszenia przez: Burmistrza Miasta Lubań, p. Arkadiusza Słowińskiego; Przewodniczącego Rady Miasta Lubań, p. Kamila Glazera; Dyrektora Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Kościelniku, p. Ewę Pietrzyk oraz radnego miejskiego i parafialnego, p. Ryszarda Piekarskiego. O zainteresowaniu świadczyła także liczna grupa wykonawców i bardzo wysoki poziom przedstawianych utworów.

   Zgodnie z tradycją nasze spotkanie przeżyliśmy w niedzielę Chrztu Pańskiego, kończącą liturgicznie okres Narodzenia Pańskiego. Podkreśliła to wprowadzająca nas w kolędowy klimat msza św., podczas której odnowiliśmy przyrzeczenia chrzcielne. Już sama msza zwróciła uwagę, że „będzie gorąco” [o jej oprawę muzyczną zadbał chór „Maksymilianki”, nasze „Dzieciaki z Bożej Paki” oraz p. Robert].

   Sam Koncert/Przegląd również rozpoczął się nietypowo – odegraniem przez naszego parafialnego hejnalistę, Mateusza, hejnału inauguracyjnego. Od tej pory wszystko było w rękach (a właściwie w głosach i uzdolnieniach) zaproszonych gości oraz koncertowych inspicjentów: p. Jadwigi Nowak i p. Dawida „Janusza” Binkowskiego.

   Pierwszymi zaproszonymi do „księgińskiej szopy” stali się p. Arkadiusz Słowiński, Burmistrz naszego miasta, z córką Zuzią, którzy wykonali 2 kolędy: „Oj maluśki, maluśki” i „Z narodzenia Pana” . Bardzo interesujące były teksty typu: „Teraz robię dla Zuzi za statyw”, ale furorę zrobiła przede wszystkim sama prezentacja. Pan Burmistrz obawiał się problemów wynikających z braku „akcesoriów” – tymczasem najważniejszy okazał się śpiew (w który ochoczo włączali się pozostali uczestnicy koncertu). Finałem stały więc rzęsiste brawa, na które pierwsi wykonawcy z pewnością zasłużyli.

   Kolejna uczestniczka koncertu, choć może niewielka wzrostem, zaskakuje bogactwem warsztatu muzycznego (i nie tylko muzycznego). Wiktoria Wójcik, bo o niej mowa, jest młodą i bardzo utalentowaną osobą, która już posmakowała w klimacie parafialnych „rozśpiewanych spotkań” i od kilku lat wnosi w nie bardzo dużo własnej inwencji twórczej. Dzisiaj Wiktoria postanowiła pokazać swoje możliwości instrumentalne i wokalne. Piękne aranżacje kolęd „Jezus malusieńki” i „Mędrcy świata”, wykonane na skrzypcach, zachęcały do współpracy, ale nie… nie będziemy zagłuszać tak wspaniałego instrumentu. Gdy zaś nadszedł czas na „Lulajże Jezuniu”… hmm… nawet najbardziej doświadczeni śpiewacy „wysiedli” przed wielotonacyjną wokalizą małej artystki. Wiktoria została zasłużenie nagrodzona owacją (i jak się później okazało – bardzo przypadła do gustu naszym jurorom).

   Do grupy wieloletnich uczestników parafialnych koncertów należą „rozśpiewane rodziny”, które prezentują swoje „domorosłe talenty”. Wśród nich rozwijającą się stale jest tandem: Dominika & Nadia Szydło. Rok temu „wzięły się za bary” z bardzo trudnym utworem („Mario, czy już wiesz?”); dzisiaj spróbowały swoich sił przy piosence „Pierwsza gwiazda”. Sam wykon był super, ale prawdziwie imponującą była… poprzedzająca go mega-hiper-trema. Wprawdzie koncert poprzedziła msza św., ale nasza pani Dominika dopiero po błogosławieństwie rozpoczęła prawdziwe modły. „Żeby się udało”… i ciach… 50 zdrowasiek. „Boże, jak się boję”… i ciach… koronka do Bożego Miłosierdzia. Do tego ciągły ruch dla… wentylacji??? Kiedy wspomniana „beznerwowa osóbka” odsłuchała swój wykon stwierdziła: „Nawet nie słychać mojego strachu”, ale co pikawa musiała przez ten czas pompować to jej. Droga Dominiko… pamiętaj… co nas nie zabije, to nas wzmocni…

   Wspomniałem już o pastorałce „Mario, czy już wiesz?”. To utwór przepiękny, ale technicznie bardzo trudny. Z tym więc większym podziwem przyjęliśmy taki wybór, dokonany przez kolejną wokalistkę – Justynę Marciniuk. Niektórym wokalistom w miarę postępu lat „rzuca się na uszy” lub „na głos” – tymczasem u Justynki na odwrót. Po 2 latach milczenia Justyna wyśpiewała piękne słowa w pełnej ekspresji prezentacji [warto dodać, że nie korzystała z żadnego podkładu, co już w ogóle dla mnie było nie do pomyślenia], która bardzo spodobała się jurorom… i nam wszystkim. Brawo Justynko!

  Kilka lat temu na deskach „księgińskiej szopy” stanęli wykonawcy, reprezentujący Szkołę Podstawowa im. Orła Białego w Kościelniku. Ówczesne spotkanie miało formułę koncertu – wtedy śpiewali razem z innymi. Dzisiaj stanęli w szranki o którąś z trzech „kolędowych nutek” [głównych trofeów dzisiejszego Przeglądu]. Trzeba przyznać, że mimo mutacji u chłopców i tremy u dziewcząt prezentacja („To już pora na wigilię” i „Chrystus się narodził”) okazała się udana. Nasi goście otrzymali gromkie brawa i mamy nadzieję, że temperatura reakcji widowni będzie motywowała społeczność szkoły z Kościelnika do częstszego udziału w księgińskiej rywalizacji muzycznej.

   A teraz uwaga… do księgińskiej szopy zapraszamy przedstawiciela „muzycznej wagi ciężkiej”. Mateusz Wójcik, parafialny hejnalista, posługuje się instrumentem, który w ogólne nie potrzebuje nagłośnienia. Na swojej trąbce potrafi wygrać piękne i trudne technicznie utwory. Dzisiaj dał nam posmakować współpracy przy aranżacji 3. kolęd: „Lulajże Jezuniu”, „Gdy śliczna Panna” oraz „Pójdźmy wszyscy do stajenki”. O ile w momencie prezentacji Wiktorii nie chcieliśmy zagłuszyć instrumentu, o tyle teraz postanowiliśmy to sobie odbić. Wprawdzie Mateusza nie zagłuszyliśmy, ale… nasz akompaniament był słyszalny. Mateuszu! Wielki szacun w Twoją stronę…

   Rok temu rozpoczynały koncert. Dzisiaj prawie go kończyły. Chodzi oczywiście o scholę „Dzieciaki z Bożej Paki”, wkraczającą w 6. rok istnienia. Grupa ilościowo może nie „powala”, ale jest z pewnością bardzo kreatywna. Stosunkowo liczna sekcja instrumentalna (4. gitarzystów) oraz 8-osobowa grupa „gwiazdek” daje nam co niedzielę posmakować piękna dziecięcego śpiewu. Dzisiaj schola postanowiła nas zachwycić trzema utworami. Pierwszym była mało znana pastorałka  „Pomaluśku Józefie” (wynaleziona przez „szeryfa” gdzieś na You Tube). Jest to utwór bardzo charakterystyczny – stopniowo przyspieszając tempo w kolejnych zwrotkach od kilku lat dochodzimy do przedostatniej, której zakończenie traktowane jest przez widownię jako finał (i tak od 3. lat ostatnią zwrotkę rozpoczynamy przy wtórze oklasków). Druga pastorałka „W Betlejem się wydarzyło” (autorstwa Magdy Anioł) to „ulubiony kawałek” gitarowego tercetu: Martyny „Grażynki”, Sandry i Adriana. O ile same akordy są proste, to już nie należy do łatwych partii „szaleństwo na strunach” w kolejnych przejściach. Sami nie wiemy, czy gitara „szeryfa” była zbyt głośna, czy my nieco zdeprymowani – wyszło nam troszeczkę za cicho. No i wreszcie trzecia pastorałka „Cieszmy się i pod niebiosy” – wykonana fajnie, choć (trochę poniewczasie) żałowaliśmy, że zrezygnowaliśmy z tamburyna i grzechotek w refrenie [choć tu dzielnie wspierał nas jeden z jurorów, p. Ryszard]. W sumie jednak jesteśmy zadowoleni z występu – „na wielkanocnym dopiero damy czadu”.

   W naszej parafii trwa oczywiście „bezkrwawa, acz zacięta rywalizacja” między nami a drugą formacją muzyczną – chórem „Maksymilianki”. 7-osobowa grupa pań rzeczywiście dysponuje wieloma walorami, a ciągła praca owocuje rozwojem warsztatu. Nic więc dziwnego, że to właśnie wspomniany chór wieńczył swoją prezentacją tegoroczny koncert. „Maksymilianki” przygotowały spory program, obejmujący kolędy i pastorałki: „Jezusa narodzonego”, „Śpij, dziecino mała”, „Cicha noc” i „Lulajże Jezuniu” [warto dodać, że kolęda „Cicha noc” obchodziła w tym roku 200. rocznicę powstania]. Trzeba przyznać, że czuło się „magię kolęd” – dwugłosowe wykonania, świetnie dobrane głosy, właściwe ustawienie wokół mikrofonów… to dało w efekcie bardzo udany występ. Drogie Panie! Mega-gratulacje…

   Wielość form i rodzajów artystycznego wyrazu, różne gatunki muzyki, rozpiętość wiekowa wykonawców była chyba dla jurorów problemem, bo narada jury 1. Przeglądu Kolęd i Pastorałek trwała dosyć długo [co niektórzy już podejrzewali, że jurorzy dorwali się do kawusi i wrzątku – prawda Dawidzie?]. Ale nam to nie przeszkadzało, bo cały czas oczekiwania na ogłoszenie wyników wypełnił „koncert w koncercie” – pozaprzeglądowy występ p. Roberta Moraczyńskiego, którego silny głos i bardzo nietypowy styl gry na gitarze był skuteczną zachętą do podjęcia wspólnego kolędowania [p. Robert to dawny współpracownik naszego „szeryfa” podczas jego posługi w Węglińcu – mimo, iż od tego czasu minęło 18 lat trzymają ze sobą kontakt]. O jego jakości najlepiej świadczy chyba refleksja Dawida: „Dobrze, że to poza koncertem, bo by Was wszystkich wyciął…” i fakt, że kolędowaniem tak naprawdę wszyscy dobrze się bawili. Pan Robert poprowadził „wspólnotowy koncert”, na który założyły się kolędy i pastorałki: „Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje?”, „Zaśpiewajmy kolędę Jezusowi dziś”, „Gdy się Chrystus rodzi”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Skrzypi wóz, wielki mróz” i „Mizerna cicha”.  Panie Robercie! Dziękujemy i serdecznie zapraszamy do częstszych odwiedzin z gitarą.

   Czas jednak szedł nieubłaganie do przodu i w końcu pojawili się pierwsi jurorzy [bez jakichś widocznych śladów walki]. Zanim podano wyniki, głos zabrał gość honorowy, pod którego patronatem odbywał się dzisiejszy przegląd – Senator RP, p. Rafał Ślusarz. Gratulując wszystkim wykonawcom wysokiej jakości przedstawionych prezentacji podkreślił także wielką rolę kolęd i pastorałek w całokształcie procesu wychowawczego i formowaniu postawy patriotyzmu.

   A zaraz potem napięcie sięgnęło zenitu. Pani Jadwiga, wybrana na „główną winowajczynię” wyborów jury, odczytała sentencję jury. Koncertową rywalizację zwyciężyła bardzo młoda i uzdolniona Wiktoria Wójcik, zajmując 1. miejsce za prezentację obejmującą instrumentalne aranżacje na flecie oraz świetną wokalizę; drugie zostało przyznane Justynie Marciniuk (za piękne wykonanie utworu „Mario, czy już wiesz?”); trzecie zajęła grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Kościelniku. Zostało również przyznane wyróżnienie, które otrzymał chór parafialny „Maksymilianki”. Wszyscy wykonawcy otrzymali także – ufundowane przez p. Senatora – pamiątkowe książki o tematyce patriotycznej (tu wielką pomocą służyła p. Urszula Maga, dyrektor biura senatorskiego).

   Po zakończeniu tej – jakże ważnej – części Koncertu/Przeglądu Dawid zapowiedział rozpoczęcie WIELKIEGO FINAŁU. Do historii naszych spotkań przejdzie wygłoszony przez niego komentarz uzupełniający: „Prosimy nie kłaść się na sianku”. Podobnie, jak rok temu Finał miał podwójny charakter – najpierw nieco nostalgiczny, nawiązujący do wigilijnych wzruszeń. Zaśpiewana przez proboszcza podczas pasterski „Kolęda dla nieobecnych” także dzisiaj zabrzmiała pięknie i (szczególnie w refrenie) imponująco. No, a zaraz po niej rozpoczęło się „kolędowe szaleństwo” – pasterka „Gore gwiazda Jezusowi”. Możecie to sobie wyobrazić – połączone siły wszystkich wykonawców; świadomość, że to już koniec… norrrmalnie coś niesamowitego. Nikt nie żałował płuc – w efekcie „szeryf” zaczął się obawiać, czy jego „dziewczyna” (spoko – chodzi o gitarę) jest w stanie się przebić przez „akompaniament z szopy”. Wyszło super – jednak ktoś zawalił sprawę (nie uwiecznił nas na fotkach). Dla nas to „wsia ryba”, ale „szeryf” po chwili namysłu zaordynował… powtórkę zakończenia pastorałki. Nie musiał nas prosić – daliśmy czadu.

   No, a potem przyszedł czas na „zorganizowaną obrazę Bożą” czyli konsumpcję przygotowanych słodkości. Na widok tego, co znaleźliśmy na stołach dietetycy dostali by chyba zawału lub wylewu. Same „zdrowe kalorie” – no, ale nie mogliśmy zlekceważyć „groźby szeryfa”: „Wypuszczę dopiero, jak na stołach będzie pusto”. A więc do roboty – spalimy to w czasie ferii.

   Ten opis jest trochę bardziej osobisty, stąd wiele tekstów zrozumiałych dla osób, których dotyczą. Pragnę gorąco podziękować wszystkim wykonawcom i uczestnikom oraz osobom wspierającym organizację. 1. Przegląd możemy uznać za sukces – teraz czas rozpocząć przygotowania do Koncertu Wielkanocnego.

Napisany w wycieczki | 1 Komentarz »

Na te Święta

Autor: admin o sobota 22. Grudzień 2018

Napisany w moja praca | Brak komentarzy »

Cecyliada 25.11.2018 roku

Autor: admin o wtorek 27. Listopad 2018

10. edycja Parafialnej Cecyliady „Pan jest pasterzem moim”

Lubań (Księginki), 25.11.2018 roku

Jeśli kogoś przeraziła ilość „drukowanego” zachęcam do zerknięcia W TO MIEJSCE. SERDECZNIE ZAPRASZAM.
Z przyjemnością informuję, że w Galerii Foto można znaleźć zapis fotograficzny przebiegu opisanej niżej Cecyliady. Zdjęcia zostały opublikowane zgodnie z normami Dekretu Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim z dnia 13.03.2018 roku – po wyrażeniu zgody na publikację zdjęć wizerunkowych przez sfotografowane osoby. Aby przekierować się do Galerii Foto, wystarczy wcisnąć TEN NAPIS, aktywując przekierowanie. SERDECZNIE ZAPRASZAM.

 

Od samego początku współpracy w nowym składzie personalnym w naszej parafii duży nacisk został położony na pracę związaną z realizacją swoich talentów poprzez śpiew i muzykę kościelną. Już w roku 2009 odbył się pierwszy, wtedy jeszcze bardzo „nieśmiały” koncert parafialnej scholi EDEN; także wtedy ustalony został stały termin wpisanej do grafiku wydarzeń parafialnych Cecyliady – uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, która w naszej wspólnocie jest także szczególnym świętem Służby Liturgicznej.

Podczas tych 10. lat koncerty były prowadzone w zróżnicowany sposób. Najczęściej były to wewnątrzparafialne „rozśpiewane spotkania”, w których – od 2014 roku – brały czynny udział dwie nowe formacje wokalno-instrumentalne: parafialny chór „Maksymilianki” oraz (powstała po rozpadzie grupy Eden) schola „Dzieciaki z Bożej Paki”. Bywały jednak koncerty, podczas których gościliśmy osoby i grupy z zewnątrz.

Tegoroczna, jubileuszowa 10. edycja Cecyliady Parafialnej, której przesłaniem stały się słowa „Pan jest pasterzem moim”, stała się okazją do podsumowania 5-letniego dorobku obu podstawowych parafialnych grup muzycznych. W zasadzie zaplanowaliśmy tylko ich występy – co nie znaczy, że nie byliśmy otwarci na improwizację (zresztą ona najczęściej wychodzi lepiej niż dalekosiężne plany).

O wyjątkowym charakterze dzisiejszej uroczystości wskazywała atmosfera towarzysząca nam od początku Eucharystii. Jak zwykle (to już chyba koncertowa tradycja) „szeryf” zrobił nam „szkolenie”. Pal sześć, póki chodziło o sam śpiew (w tym jesteśmy nieźli). Kiedy jednak zostaliśmy poddani próbie: „Kto się czuje dziadkiem lub starą babcią… proszę ręce do góry…” pojawił się niepokój – co nas jeszcze dzisiaj czeka. Oczywiście nikt nie podniósł ręki i za chwilę stało się jasne, skąd te szeryfowskie słowa: „No to skoro czujemy się młodzi, to nie wstydźmy się pokazać tego także w naszym śpiewie”. Konkretniej, chodziło o animację pieśni „Jesteś Królem”. Z jednej strony kurczę „siara”; z drugiej – głupio tak teraz spasować. Trudno, trza się przełamać… i trzeba przyznać, że tych „przełamanych” było całkiem sporo, dzięki czemu piosenka wyszła rewelacyjnie. Nie tylko zresztą ta, bo schola animująca muzycznie mszę korzystała ze stałego repertuaru mszy św. niedzielnych – wiele tekstów znaliśmy, reszta była pokazywana na ekranie. A skoro tak, to „szeryf” podtrzymał propozycję zgłoszeń indywidualnych.

Oczywiście sporym stresem było rozważanie, które (my nie rozumiemy, czemu nasz „szeryf” tak lubi spacerować po kościele w czasie mszy) zostało poświęcone temu, do czego zobowiązuje nas uznanie Chrystusa za naszego Króla. Kilka osób zostało zaproszonych do rozmowy, ale – Bogu dzięki – większość homilii została oparta o przemyślenia dzieci.

Tak się składa, że uroczystość Chrystusa Króla łączy 2 daty ważne dla naszego proboszcza: imieniny i urodziny. Nie zabrakło więc, pod koniec mszy św. ciepłego i sympatycznego momentu wyrażenia naszych serdecznych życzeń i wspólnego odśpiewania „Życzymy, życzymy…”.

Sam koncert był wyjątkowy nie tylko jubileuszową atmosferą. Chyba po raz pierwszy jego organizatorzy zdecydowali się na „wielką improwizację” czyli „zgłoszenia w realu” (bez wyprzedzenia) – a że skutki były interesujące i budujące, doszliśmy do wniosku, że od tej pory to pojęcie będzie domeną nie tylko Adama Mickiewicza. Program ten prowadzili „Grażynka i Janusz” czyli duecik Martyna & Dawid.

Pierwszą w takim „naborze w realu” była Wiktoria Wójcik – osoba uzdolniona nie tylko muzycznie, ale także np. sportowo (co pokazała podczas tegorocznego Festynu Dziecięcego). Piszący te słowa nie dosłyszał wprawdzie tytułu wykonywanego przez wiktorię utworu, ale – podobnie jak wszyscy – dał się oczarować dynamicznie zagranej na flecie linii melodycznej. Podziwialiśmy wszyscy umiejętności młodej wykonawczyni i oczywiście jej odwagę, bo zagrać tak wymagający utwór przed kilkudziesięcioosobową widownią… to trzeba być mega-hiper-super…

Po Wiktorii miejsce przed ołtarzem zajęła pierwsza, przewidziana wcześniejszymi planami, grupa – schola parafialna „Dzieciaki z Bożej Paki”. Licząca 4 lata funkcjonowania, mając w swoich szeregach 11- i 6-letnich „seniorów” (vide „Grażynka” czy „Nadia-seniorka”), grupa szybko okrzepła w zespołowym śpiewie. Grupa wystąpiła wprawdzie w silnie osłabionym (jeśli chodzi o instrumentarium) składzie, ale „poszła na całość”, co było nagradzane zasłużonymi brawami. Przygotowana prezentacja miała za zadanie pokazać wszechstronność, jaką osiągnęła ta, młoda jeszcze wiekiem i staże, grupa. Tak więc początek programu został wyśpiewany z pełną powagą („Wierzę w Ciebie, Panie” i „Okaż mi, Boże, miłosierdzie swoje”), ale zaraz po tym schola popisała się znajomością języków („Kumbaya, my Lord” zabrzmiało interesująco, ale… co to właściwie to „kumbaya”???) i animacji („walenie w drzwi podczas dynamicznego „Puk-puk-puk” doprowadziłoby w normalnej chałupie do wymiany samych drzwi i jeszcze ściany nośnej). Wreszcie, w finale, „Dzieciaki” próbowały spowodować u nas „pocenie się oczu” bardzo ciepłym utworem „Moi przyjaciele”. Było „czadersko” – „Dzieciaki, wielkie brawa…”

W tym momencie prowadzenie koncertu przejął na chwilę ks. Janusz, który – nawiązując do wspomnianego przed chwilą utworu – przyznał, że był to sztandarowy kawałek grupy prowadzonej przez niego i – kolejnego wykonawcę – p. Roberta Moraczyńskiego w Węglińcu (wyszło na to, że nasz „szeryf” naśpiewał się przez te 30 lat kapłaństwa). Pan Robert wyśpiewał wraz z nami (można powiedzieć, że widzimy tu jakieś podobieństwo osobowościowe z ks. Januszem – obaj lubią robić publiczne „lekcje śpiewu”) 3 utwory, w tym „Czarną Madonnę”. Niesamowicie silny głos (zastanawialiśmy się, po co był tam mikrofon) i nasze honorowe „nie damy się zagłuszyć” zaowocowało bardzo dynamicznym i potężnym (mierząc w decybelach) śpiewem.

Nie był to jednak koniec niespodzianek. Okazało się, że akces do występu podczas koncertu wyraził także p. Ryszard Piekarski – stały bywalec naszych „rozśpiewanych spotkań” (choć ostatnio pojawiła się jakby lekka „leserka” – prawda panie Ryszardzie?). Prezentacja objęła jeden utwór, piosenkę Edyty Geppert „Zamiast” – i choć wykonawca oszczędzał (przynajmniej na początku – czyżby trema?) głos wszyscy usłyszeliśmy naprawdę fajnie wykonany, bardzo nostalgiczny utwór. Można powiedzieć, że po raz drugi (pierwszy raz podczas prezentacji Wiktorii) uznaliśmy ciszę za idealne środowisko odbioru prezentowanego utworu.

Od 5. lat trudno sobie wyobrazić nasze koncerty bez udziału formacji, która odnosi wiele sukcesów na płaszczyźnie parafialnej i pozaparafialnej. Chodzi oczywiście o chór parafialny „Maksymilianki”. Nasze chórzystki wystąpiły dzisiaj w osłabionym 4-osobowym składzie, ale nie dało się tego negatywnie odczuć podczas prezentacji przygotowanego repertuaru, który (podobnie, jak w przypadku naszej scholi) pokazał wokalne możliwości grupy. Chór przygotował 6 utworów: „Jeden jest tylko Pan”, „Bywają chwile”, „Maryjo, śliczna Pani”, „Wznoszę ręce me wzwyż”, „Gdy na Anioł Pański” i „Wśród tylu dróg” – część z nich na tyle znana, że wykonaniu towarzyszył silny akompaniament (słyszalny dopiero na materiale audio z zapisem koncertu), no i rzęsiste brawa.

Uwaga większości z nas była skoncentrowana na miejscu i jakości koncertowych wykonań. Jednak niektórzy zauważyli podczas prezentacji „Maksymilianek” jakąś nerwowość wśród organizatorów. Ciekawe, czyżby się coś „posypało”…? Otóż nie, wręcz przeciwnie… okazało się, że nasz proboszcz na dar „prorokowania” – pod koniec mszy św. zaznaczył, że liczy także na niespodzianki i zgłoszenia osób spośród publiczności i… stało się. Okazało się, że swoje możliwości postanowił zaprezentować nasz scholkowy „wujcio Janusz” czyli współprowadzący koncert Dawid (reprezentujący społeczność Kościelnika). Było tylko jedno „ale” – brakowało instrumentu. No, ale my umiemy improwizować – kilka rozmów, podniesienie do niebezpiecznego poziomu ciśnienia „Grażynce”, jedna próba i oto nasz odważny uznał „idę”.

Niektórzy być może sądzili, że to będzie trochę „niewypał” (swoje „lęki” miał nawet akompaniujący gitarzysta), tym bardziej o wzmiance, że próba była tylko jednak, ale… Dawid naprawdę nas zachwycił. To był trzeci moment tegorocznego koncertu, kiedy odebrało nam mowę. Dawid zaśpiewał bowiem piękną pieśń-modlitwę: „Modlitwa Okudżawy” – zaśpiewał pięknym głosem i z niesamowitą ekspresją. To było COŚ – trudno się więc dziwić, że niewiele brakowało, aby doszło by do bisowania. Dawid! Gratulacje i jeszcze raz dziękujemy…

Po tylu wrażeniach i wzruszeniach zastanawialiśmy się, jak wyjdzie tradycyjny WIELKI FINAŁ. Tym razem na utwór wieńczący dzisiejsze spotkanie wybraliśmy kanon „Pan jest pasterzem moim”, którego słowa stały się przesłaniem koncertu. Ołtarz został otoczony wianuszkiem wykonawców i wszyscy, wsparci akompaniamentem perkusji pana Andrzeja zgodnie wykonali ten naprawdę fajny i dynamiczny utwór – zgodnie nie znaczy jednakowo, ale mimo różnic w śpiewanych przez nas wersjach kanonu nie doprowadził on do dysonansu, lecz wręcz przeciwnie – stał się pięknym, wyśpiewanym z dynamiką i radością wyznaniem wiary w Chrystusa, którego uznaliśmy za naszego Króla.

O uznaniu dla możliwości wokalno-instrumentalnych wykonawców najlepiej świadczył fakt czynnego uczestniczenia w koncercie sporej liczby publiczności oraz ich aktywny udział w koncercie – prezentowane na slajdach teksty umożliwiały włączanie się w śpiew (co w żaden sposób nikomu nie przeszkadzało – jest to zresztą jeden z elementów stałej formacji muzycznej podczas niedzielnych mszy św. z udziałem dzieci). Za tę wyjątkową atmosferę trzeba naszej publiczności serdecznie i gorąco podziękować.

Warto dodać, że okres październikowo-listopadowy jest dla naszej wspólnoty okresem bardzo pracowitym (także na płaszczyźnie muzycznej). Inauguruje go koncert upamiętniający kolejne rocznice powstania scholi parafialnej i rozśpiewane nabożeństwa różańcowe; kontynuacją jest 1-listopadowe misterium „Refleksja listopadowa” i „Różaniec dla Ojczyzny” (11.XI), zwieńczeniem zaś opisana wyżej Cecyliada. Czas odpoczynku po jego zakończeniu nie będzie jednak zbyt długi, bo już na 2. niedzielę stycznia planujemy przeprowadzenie kolejnego koncertu kolęd i pastorałek, na który już teraz serdecznie zapraszamy zainteresowanych wspólnym kolędowaniem gości.

 

Tekst: ks. Janusz Barski

Foto: Dominika Szydło, ks. Janusz Barski

Napisany w moja praca | Brak komentarzy »